Kolejny etap w życiu w „Galopem po szczęście” Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej

28 września 2019

O czym? 

Galopem po szczęście. Tom 1” Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej to ciekawa i warta uwagi powieść. Główna bohaterka Basia, po dwudziestu latach postanawia się przeprowadzić. Z dużego, stołecznego miasta Warszawa, wraca na rodzinne tereny, do Jędrzejowa Podlaskiego. Kieruje się tam swoim starym samochodem, wiezie ze sobą również kilkunastoletnią córkę Karolinę, cztery walizki i kota Bazyla. Jeszcze przed przeprowadzką bohaterka poczuła się zraniona, upokorzona, zła i sfrustrowana. Miała też wyrzuty sumienia, że każąc córce zmienić środowisko, miejsce zamieszkania – z dużego, aktywnie rozwijającego się miasta na małą wioskę – zmieni jej życie na zawsze, nieodwracalnie. Basia bez pieniędzy, pracy, męża musi wrócić do rodziców. Odkąd rozczarowała ojca, było trudniej odwiedzać tamte strony, ale teraz nie ma wyjścia. Ojciec Grzelak, szef w stadninie koni, ofiarował Basi drugą szansę. Zaproponował jej nawet pracę na stanowisku asystentki w jego biurze. 

Kobieta wszystko zaczyna od początku. Na nowo poznaje siostrę Annę, mamę, tatę, własną córkę i sam Jędrzejów, który choć niewiele się zmienił, wciąż przytłacza małomiasteczkowością i specyficzną mentalnością mieszkańców. Dzięki powrotowi, przypomina sobie jak dobrze czuła się w towarzystwie koni. To niezwykle czułe, mądre i piękne zwierzęta. Basia przypomina sobie, jak to dawno temu uprawiała jeździectwo, zdobywała nagrody na poświęconych temu hobby zawodach. Warto uznać konie za współbohaterów tej książki, mają przecież ogromny wpływ na życie Basi. Uśmiech zawdzięcza Niekielowi, Ametystowi, Bolero, Bregowi, Malinie, Guciowi, Amsterdanowi. 

W stadninie pracuje też niejaki Piotrek, przystojny i miły zaklinacz koni. Specjalizuje się w jeździectwie naturalnym opartym na kierowaniu się końską psychiką, szacunkiem do zwierząt. Mężczyzna i jego rodzina doświadczyła okropnych rzeczy na wojnie. Zatem i jemu Pan Grzelak pomógł. Bohater zauważył, że konie podchodzą do Basi z dystansem, wyczuwają, że skrywa w sobie wiele bólu i cierpienia.

Podlaskie miasteczko

Niektórzy skłonni są pomyśleć, że w takiej małej mieścinie nic się nie dzieje. W ten książce jest na odwrót, umieszczono tu wiele wątków. Losy bohaterów urozmaica na przykład długotrwała kłotnia dwóch sióstr, Pelagii i Elwiry. Pojawia się też młoda para, która niedawno zawarła związek małżeński. To Jurek i Malwina. Ich życie dopełnia synek. Ona od lat marzyła od założeniu profesjonalnego gabitenu weterynaryjnego, a on chciał zasadzić i pięlęgnować ekologiczny ogródek, w którym rosłyby przyprawy, lecznicze zioła. Czy ich marzenia się spełnią? Kolejną intrygującą postacią jest siostra zakonna Małgorzata. Jeździ mercedesem, kiedyś była wzorową sportsmenką jeżdzącą na koniach, biegającą, rzucającą młotem. 

W książce pełno jest komizmu sytuacyjnego, językowego, powagi, ważnych wątków traktujących o życiu i miłości. To pozycja obowiązkowa nie tylko dla wielbicieli koni.